lis 18

Dziś napiszę o dniu pełnym wrażeń.Pomyślicie sobie pewnie….: no tak, jak zwykle pewnie super para i super ślub…ale tak właśnie było, po raz kolejny.Mam chyba szczęście do Par Młodych , zawsze przychodzą do mnie takie z którymi od razu znajduję wspólny język.

Stella z Pawłem przyjechali do mnie podpisać umowę z prawie półtorarocznym wyprzedzeniem i do samego ślubu już się nie widzieliśmy.  Przez ten czas pamięć moja trochę się zatarła i nie mogłam sobie przypomnieć jak oboje wyglądają. Podczas przygotowań już w przeciągu  pierwszych 30 min. zdążyła mnie ująć  swoją otwartością, szczerością, niesamowitą energią.Rzadko tak dobrze czuję się w obcym miejscu. Tu od samego początku czułam się nie jak osoba która przyjechała do pracy, lecz jak gość.

Paweł tak samo jak Stella zrobił na mnie duże wrażenie, nie tylko wyglądem. Wpatrywał się w swoją narzeczoną jak w najpiękniejszy obrazek. Tłumione zazwyczaj emocje tu wypisane były na ich twarzach doskonale a każde ich spojrzenie na siebie wywoływało uśmiech na mojej twarzy. Ten dzień był MAGICZNY.Byłam wzruszona.

Ceremonia odbyła się w starym drewnianym Kościółku św. Walentego potocznie nazywanym „Walenciakiem”,  liczącym sobie prawie 400 lat. Już w 1929 roku został uznany za zabytek i mimo , że od tamtego czasu przeżył dwa pożary, przetrwał. Do tej pory czuję ten specyficzny zapach.

Tym razem zdjęcia chciałabym pokazać w troszkę inny sposób.Bardzo proszę Was o komentarz i ocenę, który sposób oglądania bardziej przypadł Wam do gustu? Taka forma jak tu-prezentacji? Czy może jak dotychczas-wklejone wszystkie zdjęcia po kolei?

lis 13

W tym sierpniowym dniu nic nie wskazywało na to, że wyjdzie słońce. Nic tylko chmury i deszcz.Mimo to otoczka, jaką stworzyli wtedy Gabi i Łuki oraz ich goście weselni, sprawiła, że atmosfera była nadzwyczajna.Cała uroczystość odbyła się w Wiśle co stanowiło dodatkową atrakcję dla wszystkich,górski klimat robi swoje.Ceremonia zaślubin odbyła się w ponad stuletnim Kościele pw Wniebowzięcia NMP, wesele natomiast w Krokusie, położonym w dolnych partiach gór.

Najbardziej zaskakującym elementem wesela był pierwszy taniec Państwa Młodych. Więcej na temat tego tańca pisać nie będę, popatrzcie sami…(obejrzyjcie do końca):

Oczywisty jest fakt, że film próbował nakręcić mój ulubiony video-expert,ale nie można ukryć, że montażu i to znakomitego dokonał sam Łukasz. Efekt jego pracy najlepiej obrazuje ten filmik:

Dokumentacja wydarzeń tego dnia sprawiła mi ogromną przyjemność,więc chciałabym zaprezentować Wam kilka kadrów :

1.

a-(7)

2.

a-(14)

3.

a-(25)

4.

a-(31)

5.

a-(50)

6.

a-(52)

7.

a-(74)

8.

a-(99)

9.

a-(104)

10.

a-(106)

11.

a-(109)

12.

a-(110)

13.

a-(111)

14.

a-(112)

15.

a-(113)

16.

a-(119)

17.

a-(142)

18.

a-(147)

19.

a-(152)

20.

a-(156)

21.

b-(2)

22.

b-(52)

23.

b-(74)

24.

b-(76)

25.

b-(77)

26.

b-(82)

27.

b-(95)

28.

b-(115)

29.

b-(121)

30.

c-(20)

31.

c-(22)

32.

c-(42)

33.

c-(44)

34.

c-(54)

35.

c-(57)

36.

c-(93)

37.

c-(96)

38.

c-(102)

39.

c-(109)

40.

c-(117)

41.

3-296s

42.

3-355

43.

3-366s

44.

3-407

45.

3-412

46.

3-441

47.

3-453s

48.

x-003

49.

x-085

50.

x-031

51.

3-460

A tak w ogóle to trochę wypiłam już tego rumu z colą.Marycha też .A Miras ,mój osobisty prezes firmy też już trochę wypił ale jeszcze nie na tyle, żeby stracić kontrolę nad całą sytuacją…hmmm, to taki niepoważny mój blog, lubię być niepoważna:)

Do góry

strona 1 z 212